Haft krzyzykowy

Mówią mu: - U nas prędzej piwa dostaniesz niż wody, bo po nią aż kilka mil musimy jeździć. - A to dlaczego? Może bym ja co poradził? - Nie, mój panie, już tu byli wszyscy majstrowie, a nic nie poradzili. - Dajcie mi z paru ludzi - on na to - a ja się podejmę to zrobić. I dali mu paru chłopów, a on im kazał kopać. Jak zaczęli kopać, dokopali się tego kamienia. Jak ten kamień odwalili, to najpiękniejsza woda całą studnię napełniła.

Na próżno Davy perswadował, że nie jest to konieczne. Jednak zamiast strzec wejścia do wąwozu, skąd jedynie mogło im coś grozić, Murzyn stanął na jego drugim końcu. Tu nie zauważył nic podejrzanego, więc wrócił do ogniska w chwili, gdy Old Shatterhand stanął za drzewem. — Bobie — rzekł Davy — zostań tutaj. Na co przyda się twoje bieganie? Na pewno w pobliżu nie ma Indian. — Skąd pan Davy móc wiedzieć? — odpowiedział Bob.

Ale wkrótce znów się ukazał i mrugnął na Długiego, haft krzyzykowy opisując łuk w powietrzu. Davy zrozumiał, że nie powinien jechać wprost do skały, podążył więc drogą okrężną przez zagajnik aż natrafił na ślady, które poprowadziły go do Jemmy’ego. — Co powiesz? — zapytał Mały wskazując przed siebie. — Niedawno był tu rozbity obóz. Na ziemi leżało jeszcze kilka żelaznych garnków, wiele motyk i łopat, młynek do kawy, moździerz, rozmaite małe i większe paczki — nie widać tu jednak ani śladu ogniska. — No, nie — odparł zagadnięty potrząsając głową — ci, którzy się tutaj zagospodarowali tak wygodnie, są zapewne bardzo nierozsądnymi ludźmi, albo też nie mają zielonego pojęcia o Dzikim Zachodzie. złocenie opakowań Babcia wnuka spokojnie wykrzykuje silne wierszyki.